Pokazywanie postów oznaczonych etykietą motywacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą motywacja. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 maja 2013

(Moja) treningowa playlista.


Czym dla mnie jest muzyka? Jest pasją, inspiracją, dobrym sposobem na początek dnia, ale także na uprzyjemnienie treningu. Wyobrażacie sobie wykonywanie ćwiczeń w ciszy? Ja nie... Wiadomo, że każdy lubi słuchać czego innego i ilu jest ludzi, tyle będzie różnych playlist do ćwiczeń. Moja, to na pewno misz-masz różnych gatunków i wykonawców. Poniżej przedstawiam parę moich propozycji, może któraś przypadnie Wam do gustu.



1. Two Door Cinema Club - Something Good Can Work

Piosenka, której dźwięki i słowa po prostu mnie porywają i sprawiają, że cały dzień mija bardzo pozytywnie. W czasie ćwiczeń puszczam całą płytę Tourist History, która moim zdaniem, idealnie nadaje się do treningu.



2. Shakira & Alejandro Sanz - La Tortura

Jej piosenki są wprost idealne przy ćwiczeniach z hula-hopem, a ten utwór sprawia, że biodra same się kołyszą. ;-)



3. Calvin Harris - Feel So Close

Tę piosenkę najbardziej lubię, ale także w połączeniu z Ellie Goulding świetnie sprawdza się przy ćwiczeniach.


3. Bon Jovi - Livin' On A Prayer

Miłością do Bon Jovi, Queen'a i innych wykonawców "z przed naszej epoki" zaraził mnie mój tata i wprost nie wyobrażam sobie życia bez takich piosenek. Nie może ich zabraknąć na mojej mp4.




4. Muchy - Wróżby

Ten poznański zespół, to zdecydowanie mój nr 1. Piosenka z ich najnowszej płyty ChcęCiCośPowiedzieć. 




5. Jamal - DEFTO

Do słuchania reggae, a w tym i Jamala przekonał mnie mój dobry znajomy z Gdańska. Sami powiedzcie... czy ta muzyka nie zaraża pozytywną energią?




6. The Baseballs - Moday Morning

Zespół, który "pop shit" przekształca w swoim rock n roll'owym stylu. Zachwyca!




7. Hole - Malibu

Przecudowna Courtney Love i Hole, czyli coś z damskiego wokalu, a przy okazji spokojniejszego.




Z taką listą odtwarzania nie muszę dłużej się martwić, że zabraknie mi muzyki. :)

Jeśli chodzi o moje postępy, to idzie mi co raz lepiej. Nie mierzyłam się ani ważyłam od 6.05.13, lecz sama odczuwam już efekty, nie tylko wizualne, ale także budzę się i zasypiam w dobrym, satysfakcjonującym nastroju (i zmęczeniu). Już niedługo postaram się Wam przedstawić moje inne pomysły urozmaicające odchudzanie, moje kolejne cele oraz sposób w jaki postanowiłam się odżywiać. 

Ostatnio, moja największa (humorystyczna) motywacja,
żeby się nie poddawać. :-)

czwartek, 9 maja 2013

20 powodów, dla których się odchudzam.



Po co się odchudzamy? Przyczyn jest wiele. Zarówno naszych indywidualnych, jak i takich, pod którymi podpisało by się nie jedno z nas. W odniesieniu do poprzedniego postu, wypisałam powody, dla których ja się odchudzam. Poza tymi, które nazwałabym popularnymi, postarałam się wyszczególnić takie, o których nieczęsto się mówi. Pamiętajcie – im więcej powodów, tym lepiej!



20 powodów, dla których się odchudzam:

  1. Będę atrakcyjna. - zarówno dla siebie jak i płci przeciwnej.
  2. Poczuję wielką satysfakcję. - nic nie uszczęśliwia bardziej niż świadomość zrealizowania zamiarów.
  3. Zmieszczę się w ubrania, które stały się za małe. - ...bądź zostały kupione w mniejszym rozmiarze z premedytacją.
  4. Będę prowadzić zdrowy i aktywny tryb życia. - czyli zmiany, które wprowadziłam zagoszczą w moim codziennym życiu na stałe.
  5. Lato będzie moje! - zero wstydu przed pokazaniem się na plaży.
  6. Pani w sklepie nigdy więcej nie powie mi, że ubrania ciążowe znajdują się w innym dziale. - naprawdę mi się to zdarzyło...
  7. Zaproszenia na randki będą codziennością. - nie będę zastanawiać się czy facet nie zadzwonił z powodu mojej figury.
  8. Będę królową na parkiecie i nie tylko. - kto wie... może zacznę tańczyć na barze?
  9. Nie będę więcej uciekać przed obiektywem. - i zobaczę siebie na zdjęciach z imprezy, na której byłam.
  10. Będę silniejsza. - i gotowa do dalszych wyzwań.
  11. Będę ubierać to, co będzie mi się podobać. - bez obawy, że wyglądam w tym grubo.
  12. Częściej będę pokazywać nogi. - bo będą wyglądać świetnie w połączeniu z obcasami.
  13. Zwiększy się moja pewność siebie. - życie bez kompleksów będzie po prostu cudowne!
  14. Chcę inspirować. - pokazywać, że nie wolno się poddawać i trzeba uparcie dążyć do celu, bez względu na przeciwności.
  15. Będę zbierać szczęki z ziemi. - które opadną znajomym na mój widok.
  16. Siostra przestanie podbierać mi ciuchy. - w końcu będą na nią za małe.
  17. Nie będę miała drugiego podbródka. - jeden w zupełności wystarcza.
  18. Będę nosić moje ulubione spodnie bez obawy o szybkie przetarcia.
  19. Nie będę omijać rozmów o wadze. - i dołować się gdy moje szczuplejsze koleżanki zaczną narzekać, że "tak strasznie przytyły".
  20. Zmienię garderobę! - moja nagroda za osiągnięty cel.
   
   Przyznam, że tak spodobało mi się pisanie tej listy, że musiałam się ograniczyć, bo nie   skończyłabym do jutra. Dla porównania zamieszczam Powody, dla których nie chcę się odchudzać:

         
           1. Mniejsza waga = mniejszy biust.
       
      
      I na tym wyczerpałam temat w kwestii nie-odchudzania. Polecam przygotowanie sobie takiego spisu - nie tylko dodaje otuchy, ale także można świetnie się przy tym bawić. Tym samym żegnam się z Wami na dzisiaj. Dodam tylko jeszcze, że dziękuję za wsparcie jakie mi dajecie. Wiele to dla mnie znaczy. :)



wtorek, 7 maja 2013

"Motywacja jest tym, co pozwala Ci zacząć."

Nie ma słów, które wyraziłyby jak zmotywowana jestem w tej chwili. Moja determinacja jest tak wielka, że aż trudno ją znieść. Wiem jednak, że nie raz będę zmagać się z jej brakiem. Nie chcę pozwolić sobie na zaprzepaszczenie trudu jaki włożyłam w pracę nad swoją sylwetką. Wy też nie chcecie się poddać, prawda?

Długo myślałam nad tym, jakimi sposobami mogłabym zwalczyć chęć rezygnacji z moich zamiarów. Muszę przecież zareagować, gdy szklanka wody nie zadziała. Na początek zdecydowałam, że zrobię tablicę odchudzania. Co się w niej znajduje? Wszystko, co dotyczy mojego nowego stylu życia. Od planu treningu (z poprzedniego posta) przez moje pomiary, inspirujące zdjęcia i cytaty, aż do schodków, które symbolizują każdy zrzucony kilogram.

Przepraszam za jakość,
dysponuję jedynie kamerką w laptopie. :(


Kiedy tablica to za mało... Czyli inne sposoby na utrzymanie motywacji:
  • telefon do przyjaciółki - wiem, że mam wokół siebie osoby, które w razie czego, konstruktywnie mnie skrytykują i postawią na nogi :)
  • znalezienie zajęcia - to, co lubię najbardziej, czyli rysowanie, gra na ukulele bądź cokolwiek innego, co odciągnie mnie od lodówki
  • afirmacje - np. "W chwilach zwątpienia pomyśl sobie, jak wspaniale będziesz się czuć osiągając cel." Powtarzanie pozytywnych sentencji, myśli codziennie rano, na pewno doda otuchy
  • wizualizacje - wyobrażanie sobie osiągniętego celu, tego jak wtedy będę się czuć, wyglądać (i te niedowierzające miny znajomych!)
  • lista powodów do odchudzania - mam ich dziesiątki...
  • wyrobienie w sobie konsekwencji i dobrych nawyków
  • czytanie artykułów, oglądanie inspirujących zdjęć, przeglądanie blogów o podobnej tematyce 

W TYM artykule przeczytacie więcej o budowaniu motywacji, a także jej utrzymaniu. Ponieważ jest to bardzo istotna część odchudzania, na pewno jeszcze nie raz będę poruszać ten temat. Nie chcę zawieść siebie i tym razem traktuje bardzo poważnie ten proces. 

Mój maj nie będzie już cały zielony, za sprawą niedzielnego deseru u babci... Jednak nie poddaję się i reszta miesiąca będzie wyglądać tak, jak należy. Wczoraj rozpoczęłam dietę i trening. Jestem już gotowa na uzupełnienie zakładki Moje pomiary. Nie mogę się doczekać, aż będę mogła pochwalić się pierwszymi rezultatami. 

"Motywacja jest tym, co pozwala Ci zacząć. Nawyk jest tym, co pozwala Ci wytrwać."



niedziela, 28 kwietnia 2013

Odchudzanie - jak zacząć?

Decyzje o odchudzaniu, chęci do zmienienia swojego wyglądu, sylwetki podejmujemy często w bardzo krótkiej chwili. Mówimy sobie dość i postanawiamy działać. Zdarza się też, że odkładamy to postanawiając, że zaczniemy "od jutra". Po wielu próbach (mniej lub bardziej udanych) postanowiłam spróbować innego sposobu. Przygotować się. Przecież to ogromna zmiana w naszym życiu. Najtrudniejsze są początki... Postaram się jednak uczynić je jednymi z łatwiejszych. W tym celu wypunktowałam sobie poszczególne kroki.

Odchudzanie - jak zacząć?

1. Zmierz się i zważ. Możesz narysować sobie tabelkę lub stworzyć ją w Wordzie, napisać to na kartce i wywiesić w widocznym miejscu, zapisać w notatniku - sposobów jest wiele. W mojej tabeli uwzględniam: obwód klatki piersiowej, talii, bioder, ramienia i uda. Informacje jak prawidłowo dokonać pomiarów znajdziecie TUTAJ. "Aktualizacje" będę robić mniej więcej co 1-2 tygodnie.

2. Wyznacz sobie cel(e). Jeżeli chcesz stracić przykładowo 10kg (brzmi trochę przerażająco...), rozbij to sobie na mniejsze cyfry. Zapisując sobie po kolei: I. Zrzucę 2kg, II. Zrzucę 3kg, III. Zrzucę 5kg, nie wygląda to już jak coś nie do osiągnięcia. Szybciej zaczniesz cieszyć się z wyników. Możesz, a nawet powinnaś/eś nagradzać się za małe zwycięstwa, np. nową bluzką, zmianą fryzury... Tutaj masz pełną dowolność. :-)

3. Wybierz odpowiednią dietę i ćwiczenia. Ważne jest, żeby nie ograniczać się jedynie do diety, tylko połączyć to z treningiem. O tym jednak w najbliższym czasie.

4. Przygotuj niezbędne rzeczy. Tutaj mam na myśli nie tylko artykuły spożywcze, ale także buty i strój sportowy i inne tego typu przedmioty (hula-hop, skakanka etc. w zależności od tego, jak zamierzasz trenować). A może karnet na basen lub siłownię?

5. Zaangażuj rodzinę, znajomych. Będą oni Twoim świetnym źródłem motywacji, której brak może stać się poważnym problemem. Mów o swoich planach, poproś rodziców, by nie kupowali Ci słodyczy, przyjaciółka może towarzyszyć Ci w bieganiu, a możesz też zachęcić innych znajomych do aktywnego spędzania czasu.

6. Załóż dziennik/blog. Zapisuj sobie zjedzone i spalone kalorie, jakie było Twoje samopoczucie, wklejaj ciekawe, inspirujące zdjęcia. Alternatywą jest blog - serdecznie polecam i jeśli się zdecydujesz, z chęcią go odwiedzę. 

7. Działaj! Uwierz w siebie i w to, że Ci się uda! Twoja determinacja, na pewno się opłaci! :-)


Tak w siedmiu krokach przedstawia się mój początek odchudzania. Jaki jeszcze punkt znalazłby się w Waszym? Czekam na propozycje :-)