Lato minęło, jesień też dobiega końca. Teraz mieszkam w Poznaniu i jestem (prawie) świeżo upieczoną studentką Architektury i Urbanistyki. Studia staram się łączyć z pracą, co na razie mi wychodzi, zobaczymy co powiem w trakcie sesji. "Wuchta" rzeczy na głowie... I jak znaleźć czas na wskrzeszenie mojego zdrowego planu życia? Chciałabym ćwiczyć, zdrowo jeść, chodzić na jogę, koncerty i uczestniczyć w wydarzeniach kulturalnych - zawsze chciałam tak żyć. Nie mogę pojąć gdzie leży istota problemu - może wy go widzicie?
Zwracam się więc do Was, moje kochane fit-bloggerki (i nie tylko), o pomoc. Macie jakieś sprawdzone metody na organizacje czasu? Może same miałyście problem z pogodzeniem wszystkich obowiązków i przyjemności?
Wybaczcie mi nieobecność, naprawdę chcę stanąć na nogi!